Rusz głową, by ciało chciało

Nieróbstwo kosztuje. To fakt niezaprzeczalny. Nieroby generują koszty, swym nieróbstwem pośrednio i bezpośrednio uderzają w ludzi świadomych, światłych i oświeconych. Cierpią na tym oni sami, ich rodziny i w końcu nasza biedna służba zdrowia, gdyż nieroba trzeba częściej leczyć, wydawać na niego znacznie większe kwoty. Bo przytrafia się zawał, bo miażdżyca, bo cukrzyca, bo nadciśnienie tętnicze, bo choroba wieńcowa i otyłość zarazem. Nierób sam sobie jednak winien, bo albo mu się nie chce, co jest najgorsze, albo żyje w nieświadomości, co też w sumie nie umniejsza jego winy.

Aktywność wymuszona

Kacper, lat 9. Energiczny młodzieniec, który swym apetytem na życie zaraża innych kolegów w klasie. Swą nieposkromioną wręcz ruchliwością emanuje na każdego, z kim się zetknie. Nic, absolutnie nic, nie jest w stanie ujarzmić tego żywego srebra, to natura. Tak musi być.



Martyna, lat 15. Z chęcią się porusza, coś porobi, często jednak wymaga, aby ją do tego zmusić, lekcja wf jest tym przymusem. Bardziej ochoczo uczestniczy w aktywnościach, które wynikają z jej wyboru, bo je lubi i nie są wbrew niej.

Parę lat później

Kacper, lat 33. Bieganie po przyciskach pilota to jego ulubiona pieśń. W te i wewte, i tak do usranej śmierci. Jedyne czym teraz jest w stanie zarazić to marazm, depresja i biadolenie o nieprzychylności losu. Potrafi o tym gadać godzinami. To mu wychodzi. Jest skuteczny. Absolutnie wszyscy dookoła wierzą w fatum, jakie go dotknęło. Nikt nie jest w stanie go obudzić z tego letargu. Wreszcie przychodzi choroba, dowolna z szerokiego wachlarza chorób, na które pracujemy całe życie. To często jest tym sygnałem, tym bodźcem, który jest niezbędny do ocknięcia się, że życie na kredyt nie ma przyszłości.

To smutne, ale prawdziwe. Szkolne lata, dzięki naszemu dobrze skonstruowanemu systemowi edukacji, tj. 4 lekcjom wychowania fizycznego w tygodniu, zapewniają młodym ludziom podstawy poprawnego rozwoju psychoruchowego. Jednak im głębiej w las, tym więcej drzew, a tym samym więcej przeszkód. Rzekomych przeszkód i przeciwności wyimaginowanych. Sami je sobie tworzymy, a jak z niemałym wysiłkiem je sobie już wymyślimy, to trwamy przy nich niczym dyktator przy swym stołku. Hubert Wagner, legendarny trener polskiej reprezentacji siatkarzy opowiedział kiedyś historię - o teorii niemożności. Wedle tej teorii, jak sobie człowiek wmówi, że czegoś nie może, to po prostu nie może. Na podobnych zasadach działa i nasza psychika. Prawdy objawione, które przypadły nam do gustu, uznajemy za własne, w pełni się z nimi utożsamiamy, bo to wygodne dla tej leniwej wersji nas. Generalnie, w większości przypadków leniwość to nasza druga natura, siła przyzwyczajenia, która przy odrobienie świadomości pozwoli doktorowi Jekyll wyjść z cienia Mr. Hyde`a. Musimy tylko zdać sobie sprawę z tego, że odpowiedzialność spoczywa na naszych barkach, a niezbędny potencjał, by zacząć żyć, w pełni żyć, tli się w każdym z nas. Wystarczy tylko ten ogień rozniecić.

Ostatnie badania udowadniają, że nawet rak, który staje się niesłusznie wyrocznią dla większości ludzi nim dotkniętych, ma związek z naszym stylem życia, a styl życia, to taki sielski zwrot, nie posiadający żadnych negatywnych konotacji, który jest wypadkową tego, co czynimy dla siebie i wbrew sobie jednocześnie. Bzdura. Niedorzecznością jest wszystko, co robimy wbrew sobie. Z pełną szczerością powinniśmy usiąść do rachunku sumienia i oddzielenia plew od ziarna. Gruntownie przeliczyć, ile faktycznie godzin po pracy poświęcamy na całkowicie bezużyteczne klikanie po kanałach, facebooka i innych portali społecznościowych, a ile czasu staramy się poświęcić dla dobra naszej rodziny, nas samych, dla zdrowia, które przekłada się na wszystkie aspekty życia. Może i zrobienie czegoś tylko dla siebie jest przejawem egoizmu, ale jakby się nad tym głębiej zastanowić, to nie jest to już aż tak oczywiste, bo na tym, co robimy tylko i wyłącznie dla nas samych, zyskuje nasza rodzina. Będziemy pogodniejsi, nasze dzieci dłużej będą cieszyć się naszą obecnością na tym świecie, a przy tym bez wątpienia skorzystamy i my. Gdzie zatem tkwi ta magiczna moc, wiedza tajemna, uczynki niedokonane?

W aktywnościach, którym możesz oddać się od dziś:

- nordic walking,
- bieganie,
- zumba,
- aerobic,
- joga,
- pływanie,
- jazda rowerem,
- siłownia,
- pilates,
- piesze wędrówki po górach.

Kacper, bohater naszego opowiadania potrzebował specyficznego kopa od życia, aby pojąć, że suma złych uczynków wobec samego siebie może, choć nie musi, objawić się w jednej z dość powszechnych dziś chorób cywilizacyjnych. Nie piętnuję tu osób, którzy cukrzycę odziedziczyli po rodzicach, to nie ich wina. Jest jednak część cukrzyków, którzy chorobę zawdzięczają sobie samym. Drugi typ cukrzycy, a więc ten najczęściej występujący w naszym społeczeństwie uwarunkowany jest od czynników zależnych od nas np. otyłości brzusznej. To samo tyczy się nadciśnienia, które jest pokłosiem nadwagi, stresu, nadużywania alkoholu i nadmiernej konsumpcji soli. Pocieszającym jest fakt, iż jest szansa, aby te konsekwencje ograniczyć. W świecie zachodnim 30-65% chorych cierpiących na nadciśnienie tętnicze to ludzie otyli. Przeciętnie na każde 10 kg masy ciała ponad prawidłową, ciśnienie skurczowe wzrasta o 2-3 mmHg (a nawet 5-20 mmHg), a rozkurczowe o 1-3 mmHg. Dowiedziono, że utrata nadmiernej masy ciała jest skuteczna nie tylko jako metoda obniżenia już podwyższonego ciśnienia, ale także jako prewencja pierwotna (czyli zapobieganie wystąpieniu nadciśnienia u osób dotychczas zdrowych). Połączenie niskokalorycznej diety i ćwiczeń fizycznych daje lepsze efekty niż każda z tych interwencji osobno.

Słowem podsumowania

Nie było mym zamiarem utożsamianie słowa nierób z osobami, które niezdolne są „do pracy”, bo głęboko wierzę, iż na ich miejscu nikt nie chciałby się znaleźć. Ciut przerysowanym i sarkastycznym tonem chciałem uzmysłowić pewne wartościowe, ponadczasowe idee, którymi powinniśmy się kierować na co dzień, bo - jak powiedziała Aleksandra Janiszewska „Jest jakaś dziwna zależność - kiedy czujesz, że dotyka Cię kontuzja, że ciało nie radzi sobie tak jak powinno, wtedy bardzo chcesz biegać, choćby nie wiem ile. I choćby nie wiem jak silny i nieznośny był ból. A kiedy ciało może sobie pozwolić na wiele i nie czyni żadnych ograniczeń, wtedy najczęściej tworzy je głowa, brakiem motywacji czy samodyscypliny.” Tak więc jeśli możesz, wstań z fotela i zrób coś dla siebie.
Trwa ładowanie komentarzy...